Oto jest zuch, samodzielny siedmioletni zuch. I oto jesteś ty drużynowy. Aby twoja praca dała pożądany efekt wychowawczy, potrzebna jest ci wiedza o tym, jak rozwija się dziecko w wieku zuchowym.

Wizerunek zucha – pierwsze wrażenie

Dziecko w wieku zuchowym, czyli 7–11 lat, jest już niezwykle rezolutne i potrafi sprawować kontrolę nad własnym zachowaniem stosownie do wymagań ludzi dorosłych. Dzięki takiej postawie zdobywa podstawową wiedzę o świecie i samym sobie, powoli wchodzi w grupę rówieśniczą. A wszystko to dzieje się dzięki bacznej obserwacji najbliższego otoczenia, szczególnie dorosłych. Ani na moment nie wolno ci zapomnieć, że to, co mówisz i jak mówisz, a także to, jak się zachowujesz, jest odbierane przez zucha jako wzorzec do naśladowania.
Dziecko w tym czasie osiąga taki poziom rozwoju, który czyni je wrażliwym i świadomym zdobywanej wiedzy. Wykazuje umiejętność rozumienia, zapamiętywania i opanowywania przekazywanych wiadomości, a także podporządkowuje się wymaganiom szkoły. Nasze zbiórki zuchowe mogą doskonale uzupełniać i rozwijać wiedzę zdobywaną w szkole, jednak tylko wtedy, gdy drużynowy będzie dobrym obserwatorem i będzie dobierać formy pracy tak, by wyzwalana aktywność była zgodna z potrzebami i możliwościami dziecka.

Zaradność zucha – sposób na bycie

Aktywność zucha ukierunkowana jest docelowo na stopniowe i systematyczne zdobywanie wielu różnych umiejętności. Gromada zuchowa jest kolejnym środowiskiem do jakiego przynależy (po rodzinie, szkole, Kościele). To dla niego niezwykle ważne, że poza rolą dziecka, ucznia może stać się też zuchem i poznawać nieco odmienne zasady funkcjonowania kolejnej grupy. Dzięki podejmowanym w gromadzie zadaniom zdobywa nowe doświadczenia, umiejętności, uczy się kontrolować, w sposób zamierzony, samodzielnie planować oraz – metodą „prób i błędów” – rozwiązywać pierwsze swoje problemy.
Każdy zuch jest dla drużynowego bardzo ważną osobą, której ani przez moment nie można lekceważyć. Wiele zależy od przemyślanego, wypracowanego i podpartego dobrą literaturą programu wychowawczego. Nie wystarczy tak jak harcerzowi zlecić zadanie i liczyć na jego samodzielność i inicjatywę. Przecież nie każde dziecko jest komunikatywne i chętne do zabawy. Co zrobić, gdy okaże się, że nic nie da się zrobić z niechętnym i zapłakanym dzieckiem? Drużynowy musi umieć sobie z tym poradzić, dotrzeć do każdego zucha, inaczej te najbardziej nieśmiałe, najmniej zaradne „wykruszą się”. Trzeba pomóc dziecku stawać się dzielnym, zaradnym, gotowym do pokonywania trudności.

Z małym bagażem doświadczeń

Czas spędzony w gromadzie zuchowej ma olbrzymi wpływ na późniejsze dojrzewanie, rozwój zainteresowań i kształtowanie tożsamości młodego człowieka. Tak naprawdę, to wiek pierwszych poważnych kroków i działań w grupach społecznych: horyzonty intelektualne stają się coraz szersze, a dziecko każdego dnia jest większe; wszystko dzieje się nie tyle szybko, co intensywnie. Jednak zanim stanie się prawdziwym harcerzem, upłynie jeszcze sporo czasu.
Między szóstym a jedenastym rokiem życia aktywność dziecka maleje, pojawia się poczucie niższości wobec rówieśników. Dlatego trzeba umacniać wiarę dziecka we własną zdolność realizacji celów i osiągnięć. Znaną i bardzo dobrą metodą jest zabawa tematyczna, dzięki której zuch rozwija umiejętności zarówno fizyczne, jak i społeczne, poznaje swoje uczucia i uczy się odpowiednio reagować na radość i smutek. Poznaje różne role społeczne, przede wszystkim kształci w sobie nawyki i postawy adekwatnie do swojej płci. To ciągle jeszcze okres intensywnych zmian w rozwoju fizycznym, kształcenia funkcji układu nerwowego, zmysłów. Jeszcze parę lat temu dziecko poznawało swój mały zewnętrzny świat, potrafiło wszystkiemu się dziwić i cieszyć, pragnęło wszystkiego dotknąć. Teraz poznawanie podąża w kierunku własnego ciała, własnej osoby, reakcji. Zuch lubi się bawić z rówieśnikami, ale miewa także skłonności do marzeń, samotności – wykorzystajmy to, by nauczyć dziecka słuchać i rozumieć gawędy. Coraz częściej zamienia zabawki na zabawy, w których zamiast przedmiotów są żywi ludzie. I oczywiście najważniejszym autorytetem jest dorosły – rodzic, nauczyciel, również drużynowy.

Jak na drożdżach – i nie do poznania

W czasie kilkuletniego pobytu w gromadzie nasz zuch rozwija się szybciej, niż nam się wydaje. Ledwo przyzwyczailiśmy się do jego spokoju, ulubionych zabaw, a tu już mu wszystko nie odpowiada. Kontakt z dziećmi wymaga dostosowania się do nich nie tylko fizycznie, ale też intelektualnie.
Zuch rośnie, coraz bardziej solidaryzuje się z grupą, potrzebuje coraz więcej ruchu, krzyku – chce zwrócić na siebie uwagę. Majsterka zuchowa idzie na bok na rzecz teatru, zwiadów, zajęć aktywizujących całe ciało, wyzwalających energię.
Wydaje mu się, że świat należy do niego, ważne staje się współzawodnictwo, zuch chce pokazać że jest coraz lepszy, doskonalszy. Staje się odpowiedzialny i lubi wykazywać inicjatywę, zwłaszcza gdy jest świadom, że ktoś go obserwuje, a potem doceni. Rozwija swą wyobraźnię oraz koncentrację, zadaje ciągle jeszcze dużo pytań, zaczyna kolekcjonować przeróżne skarby, wciąż zmienia zabawy i jest otwarty na kontakt emocjonalny. Jeżeli czegokolwiek wymagamy, to musimy tego dopilnować, a gdy nie zostanie zrobione, wytłumaczyć i pokazać. Każdy konflikt trzeba rozwiązać, wysłuchać wszystkich stron, wytłumaczyć. Gdy zuchy coś „przeskrobią”, nie stosujmy tradycyjnych kar, spróbujmy zaproponować zadania, które czegoś nauczą, pokażą, na czym polegał błąd. Na pewno nie mogą one upokarzać. Gdy zuch poradzi sobie z taką karą, ma czyste sumienie, czuje, że naprawił błąd.
Bardzo istotną sprawą jest także stwarzanie dziecku poczucia bezpieczeństwa w każdej sytuacji. Powinno ono wiedzieć, że nawet wtedy, gdy zrobi źle, gdy zostanie ukarane, będzie mogło znowu przyjść do ciebie. To wiek, w którym również występuje podatność na wpływy; możesz długo mówić dziecku o tym, co jest właściwe, jemu się to spodoba, przytaknie, ale gdy tylko spotka się z rówieśnikami na podwórku, może zmienić swoje zachowanie o sto osiemdziesiąt stopni. Pamiętaj wobec tego, że twoja wychowawcza rola nie kończy się na odfajkowaniu paru dobrych zbiórek i przeprowadzeniu kilku rozmów.
W tej naszej harcerskiej misji wychowywania nie wolno nam też zapomnieć, że dziecko ma dom, rodziców, że nie wolno nam zmieniać jego przekonań i przyzwyczajeń.

Pięknie się różnić

Trzeba pamiętać, że dziewczynki i chłopcy różnią się między sobą i to nie tylko fizycznie. Gdy gromada zuchowa startuje, to chłopcy są tymi, których najbardziej widać i słychać, dziewczynki obserwują, nawiązują między sobą nić porozumienia i wybierają częściej zabawy spokojniejsze. Za dwa, trzy lata sytuacja się nieco odwróci; spontaniczność chłopców zostanie przytłumiona poczuciem wstydu i samooceny. Spowoduje to przejawy nieśmiałości, nie na długo jednak. Dziewczynki wykorzystają to i przejmą pałeczkę, pokazując wypracowane umiejętności organizacyjne: będą układać wiersze, przydzielać sobie zadania i wykazywać inicjatywę nawiązania z przeciwną płcią pierwszych kontaktów. Wierzcie, że potrafią świadomie nazywać podstawowe uczucia i okazywać zazdrość.
Chłopcy są pokorni, gdy ich obserwujemy, gdy jednak nasz wzrok skierujemy w inną stronę, zaczynają przestawiać wszystko do góry nogami. Gdy patrzymy na dziewczynki, jest to dla nich sygnał, że teraz trzeba się wykazać, zaprezentować i postarać się. Szalenie cenną sprawą jest rozmowa z każdym zuchem: naprawdę, to, co możemy usłyszeć, jest ważne dla naszej dalszej wychowawczej drogi. Podkreślam, że ich rozumowanie nabiera cech dojrzałości i odpowiedzialności. Zamieńcie się w słuch, gdy mówi zuch!

Jaka jest wobec tego twoja rola wychowawco? Jak sześć punktów Prawa Zuchowego!

1. Pamiętaj, by szlifować swoje serce – ma być jak u gołębia, ale też jak dzwon.
2. Śpiewaj i pląsaj, dzieci to uwielbiają, choć czasem potrzebują czasu, by się do tego przekonać.
3. Bądź cierpliwy. Aby umocnić wszystko, co wspólnie robicie, wprowadzaj powoli, ale z dużą powagą zwyczaje, obrzędy i tajemnice. Zuch zrozumie, że poza niesamowitą zabawą, może stać się odpowiedzialny za wspólnie uchwalone sprawy, co niezwykle integruje grupę.
4. Pamiętaj, by w różnorodnym działaniu, jakie „proponujesz” zuchom, znalazła się możliwość kształtowania umiejętności praktycznych przydatnych w codziennym życiu.
5. Pamiętaj, by znać rodziców swoich podopiecznych. Rodzice powinni tobie ufać, inaczej daleko z zuchami nie zajdziesz. Często rodzice są przepustką do właściwej realizacji programu w gromadzie zuchowej.
6. Nie popadaj w schematy – to niedopuszczalne w rzemiośle wychowawcy!

O wszystkim, co tak ważne w pracy z zuchami, można pisać i czytać, mówić i słuchać, można przegadać wiele nocy na wspólnych kursach, ale nade wszystko trzeba działać. A więc druhno, druhu: za rękę zucha i z uśmiechem na ustach w drogę, tak, by zapamiętał ją na zawsze!

Zobacz Również

Dobre programowanie harcerza

2015-02-14 17:19:32
administrator

18

14 DH “FENIKS”

2017-11-20 20:23:16
gofer

8

PDH “Stella”

2017-11-19 21:29:46
gofer

8

41 DH “SOKOŁY”

2017-10-21 08:00:22
oluu

8