Niewiedza czy lenistwo?

W pierwszym w nowej odsłonie numerze „Czuwaj” poświęcamy ośmiostronicową wkładkę konferencjom skautowym. Dużo to czy mało?
Moim zdaniem to niezbędne minimum, aby przekazać podstawowe informacje o tych ważnych wydarzeniach!
– Ważnych? Zależy dla kogo – powiedzą niektórzy – nas te sprawy w ogóle nie interesują. Mamy własne problemy, zresztą co kogo obchodzą wrażenia kilku osób, które pojeździły sobie po świecie i posłuchały dyskusji oderwanych od naszej rzeczywistości? W gazecie adresowanej do szerokiego kręgu odbiorców szkoda miejsca na coś, co może zainteresować nielicznych.
Przepraszam, ale takie podejście świadczy albo o niewiedzy, co oczywiście da się nadrobić, albo o lenistwie w podejmowaniu wyzwań związanych z własnym rozwojem!
Każdy z nas jest częścią jakiejś harcerskiej wspólnoty

To jest wpisane w istotę naszego ruchu. Najpierw należę do gromady lub drużyny i na tym moje postrzeganie harcerstwa się kończy. Później zauważam, że istnieje hufiec i chorągiew. Spotkanie z drużyną z innego krańca Polski, która śpiewa te same piosenki i zdobywa te same stopnie pozwala mi odczuć przynależność do ogólnokrajowego ruchu. Świadomość, że harcerstwo stanowi część większej całości – ruchu skautowego obejmującego cały świat – też pojawia się dość szybko. Każdy z nas słyszał o Baden-Powellu na jednej z pierwszych zbiórek. Wielu widziało skautów z innego kraju choć raz (na przykład na zlocie w Gnieźnie). Na poziomie harcerza to całkiem sporo, ale jako instruktor potrzebuję czegoś więcej. Zaczynam się interesować i angażować w sprawy Związku: uczestniczę w zjeździe hufca, dyskutuję na temat uchwał zjazdu chorągwi, krytykuję lub chwalę strategię Związku…
No właśnie, na tym nie powinna się kończyć moja harcerska czy instruktorska perspektywa. Bo przecież ten wyższy szczebel też ma swoje struktury i władze, swoje zjazdy i strategie, swoje ważne dyskusje. I jeśli nawet jakiś problem roztrząsany przez światowy skauting mnie osobiście ani mojej drużyny czy hufca nie dotyczy, to nie znaczy, że ten problem nie istnieje. Nie muszę się nim interesować, ale przynajmniej wypada się orientować. Zresztą poszerzanie horyzontów nie tylko przynosi satysfakcję, ale bywa pożyteczne. Patrząc na lokalne harcerskie sprawy z szerszej perspektywy, można czasem coś ciekawego odkryć, zauważyć, uniknąć błędów czy wyważania otwartych drzwi. Globalny, z pozoru akademicki „skautowy” problem może się nagle okazać zadziwiająco aktualny i ważny w naszej konkretnej sytuacji. Jeśli otworzymy się na skautowy świat i całą związaną z nim wiedzę, prędzej czy później poczujemy się w tym świecie dobrze, pewnie i u siebie!
ZHP od początku był aktywny na arenie międzynarodowej

W latach dwudziestych ubiegłego wieku współuczestniczył w zakładaniu międzynarodowych struktur skautowych. Nasi czołowi instruktorzy, jak Olga Małkowska czy Tadeusz Strumiłło, wpływali na kształt organizacji skautowych między innymi przez udział w ich władzach. W roku 1932 Polska była gospodarzem światowej konferencji skautek. Po wojnie przyszło zerwanie stosunków z biurami światowymi. Niestety, poza nawiasem skautingu pozostawaliśmy bardzo długo. Ale na szczęście ten okres należy już do przeszłości. W roku 1996 uzyskaliśmy ponownie członkostwo w WOSM i WAGGGS, a następnie do roku 2000 przystąpiliśmy do czterech kolejnych organizacji skautowych – ISGF, ICCS, ICCG i DESMOS.

Każde z tych stowarzyszeń działa w rytmie trzyletnim

Tak się składa, że latem 2002 r. przypadło zakończenie kadencji wszystkich, z wyjątkiem ICCG, wymienionych organizacji i odbyły się ich konferencje.
Udział w konferencji światowej to jedno z najważniejszych praw i zarazem obowiązków organizacji członkowskich i w takich kategoriach należy je traktować! Łatwo wyobrazić sobie wagę konferencji, porównując ją do zjazdu każdego niższego szczebla skautowego – Związku, chorągwi czy hufca.
Jako pierwsza odbyła się konferencja ISGF, zwołana na 9–15 czerwca w kanadyjskim Vancouver. To jedyne spotkanie, w którym z powodów finansowych nie udało nam się uczestniczyć. W pozostałych, jak również w towarzyszącym konferencji WOSM Światowym Skautowym Forum Młodzieży, przedstawiciele ZHP wzięli czynny udział. Zapraszam do przeczytania odpowiednich raportów. Tak, raporty to odpowiednie słowo, bowiem ograniczyliśmy się tu do najważniejszych, najbardziej podstawowych informacji. Do wielu spośród zasygnalizowanych tematów wrócimy w ciągu tej trzyletniej skautowej kadencji, z pewnością już w innej formie.