Kiedy pada pytanie o to, co rozwija kadrę instruktorską, na ogół słyszymy szybką odpowiedź: stopnie. Co jeszcze? Oczywiście pełnienie funkcji – pada kolejna odpowiedź. Jednak „oczywiste odpowiedzi” zazwyczaj w życiu budzą różne wątpliwości. Nikt bowiem nie wątpi, że pełniący funkcję instruktor zyskuje coraz to nowe doświadczenia, pozwalające na realizowanie zadań poszczególnych struktur, doświadczenia życiowe, wychowawcze, specjalistyczne. Czy jednak rzeczywiście odbywa się to w sposób świadomy, zaplanowany?
Żeby nieco „uratować sytuację”, znaleźliby się tacy, którzy szybko powiedzieliby: „To zależy od środowiska”. A owszem – zależy. Ja też tak uważam. W takim razie: ile mamy środowisk, które pod tym względem funkcjonują jak należy? Hmmm…
Kiedy na kursach czy warsztatach próbuje się zdefiniować bolączki i problemy związane z pracą z kadrą, najczęściej powtarzają się: brak motywacji kadry, niezdobywanie stopni instruktorskich, szybkie „wypalanie się” instruktorów i rutyniarstwo. Jak zmniejszyć prawdopodobieństwo wystąpienia takich zarzutów? Tworząc spójne mechanizmy i konsekwentnie je realizując. Chciałabym zachęcić was do refleksji i dyskusji w waszych środowiskach na temat wszystkiego, co znajduje się w zasięgu stopni i pełnienia funkcji jednocześnie.
Co do planowania…

Wydaje się, że kolejność występowania po sobie stopni instruktorskich zawiera pułapkę nieplanowania. Wiemy, że po przewodniku jest podharcmistrz, więc co tu planować?
Każdy ze stopni instruktorskich przygotowuje do pełnienia funkcji na jakimś poziomie: stopień przewodnika – na poziomie drużyny, stopień podharcmistrza – do pracy w zespołach hufca, stopień harcmistrza – do działania w zespołach chorągwianych i na szczeblu ogólnozwiązkowym. Taka jest idea stopni instruktorskich: połączenie zdobywanych umiejętności wychowawczych z pełnieniem funkcji. Instruktor wie, jakie będą kolejne zdobywane przez niego stopnie, ale czy wie, czy myśli o tym, jakie funkcje będzie pełnił?
Jeżeli zostając instruktorem wiem, że chciałbym iść w konkretnym kierunku, pełnić określoną funkcję, to:
– nie czuję się zagubiony – wiem, jakie jest moje miejsce, czego chcę,
– wiem, jakich obszarów nowych doświadczeń szukać.
Ale przecież obszary zainteresowań młodego instruktora ulegają często zmianie. Czy warto więc planować?
Korzyści

Własny rozwój jest dla instruktora jako człowieka wartością samą w sobie. Jednak nie tylko on ma pożytek z tego, co robi. Problem tego, kto ma korzyści z takiego myślenia, jest szerszy.
System stopni jest ułożony tak, aby zapewnić pewną „dojrzałość spojrzenia” i dobrze wywiązywać się z powierzanych funkcji. Powinien więc motywować podharcmistrza do zaangażowania się w hufcowe namiestnictwo, zespół kształcenia, komisję stopni, może zespół kwatermistrzowski. Dzięki pracy w takich zespołach podharcmistrzów, można być spokojnym o ich funkcjonowanie, ponieważ stopień do takiej pracy ich przygotował. Jeśli powołujesz na funkcję namiestnika przewodnika, który nie chce otworzyć próby podharcmistrzowskiej – sam doprowadzasz do tego, że z instruktorami pracuje osoba przygotowana do prowadzenia drużyny, ale nie zespołu instruktorskiego. A skąd wziąć tych podharcmistrzów? Może dopracujesz się ich, jak przerwiesz błędne koło! Mianując na funkcje namiestnika przewodnika, sam pokazujesz, że nie trzeba zdobywać kolejnych stopni, aby tworzyć elitę hufca. Mając problemy z pozyskiwaniem kadry, stale obniżamy wymagania i doprowadzamy do sytuacji, że coraz niższa jest poprzeczka, pozwalająca pełnić określone funkcje. Niska porzeczka to także niskie kwalifikacje i marne rezultaty, to brak motywacji dla tych naprawdę dobrych. Pewnie, że niedouczony instruktor „kiedyś się nauczy”. Jednak „kiedyś” pociąga za sobą ryzyko zniechęcenia zespołu. To problem szacunku do siebie nawzajem, własnej pracy i podejmowanych zadań. Trzeba przestać traktować pracę w hufcu jak „pańszczyznę”, trzeba codziennym konsekwentnym postępowaniem uczynić z niej zaszczyt. To samo dotyczy chorągwi czy poziomu centralnego.
Konsekwentne powiązanie funkcji ze stopniem powinno być samo w sobie motywujące i prowadzić do dobrego wypełniania zadań przez harcerskie komendy.
Dzisiaj zdarza się,

że komendantem hufca zostaje przewodnik i… organizuje pracę komendy – zespołu instruktorskiego, w tym często harcmistrzów, że szefem zespołu programowego w chorągwi zostaje… też przewodnik. Dlaczego?

Zobacz Również

14 DH “FENIKS”

2017-11-20 20:23:16
gofer

8

PDH “Stella”

2017-11-19 21:29:46
gofer

8

41 DH “SOKOŁY”

2017-10-21 08:00:22
oluu

8

Służba na Memoriale Chromika

2017-10-15 11:29:38
gofer

8