Zacznij od siebie

Komisja stopni instruktorskich – zespół instruktorów odpowiadający za wszechstronny rozwój instruktorski, dbający o odpowiedni poziom realizowanych prób, współpracujący z zespołami czy referatami kształcenia, wspierający kształcenie w hufcu, chorągwi czy Związku. Zespół fachowców w swoich dziedzinach – stale rozwijających się, biorących udział w spotkaniach instruktorskich, formach doskonalących, rozmawiających z osobami realizującymi próby na stopnie i ich opiekunami, wczytujących się z uwagą w karty prób, biorących udział w życiu hufca, chorągwi, Związku. Słuchających i słyszących.

Ktoś powie lub pomyśli, że to obraz idealnej komisji stopni instruktorskich – ale czy takie komisje w ogóle istnieją?
Zastanówmy się przez chwilę. Większość czytających „Czuwaj” to instruktorzy, a więc osoby, które miały już kontakt z komisją stopni instruktorskich. Występowali bądź w roli zdobywającego stopień, bądź w roli opiekuna próby. Jakie mają odczucia czy wspomnienia z tych spotkań?
Często zdarza mi się słuchać opowieści osób realizujących próby na stopnie i ich opiekunów ze spotkań z komisjami stopni instruktorskich. Nie są to tylko zwierzenia pozytywne, tych jest niestety niewiele…
KSZTAŁCENIE

Komisja stopni instruktorskich odpowiada za rozwój kadry instruktorskiej w hufcu, dba o odpowiedni poziom prowadzonych prób na stopnie instruktorskie. Jest, a raczej powinna być ciałem wspierającym kształcenie na różnych poziomach Związku. To od prawidłowej pracy KSI, przygotowania i poziomu prezentowanego przez jej członków zależy, jaka kadra instruktorska będzie w przyszłości pracowała w hufcu. Dlatego ścisła współpraca między KSI a zespołem kształcenia jest nieunikniona! Czy jednak może wspierać kształcenie ktoś, kto jakikolwiek kurs ukończył 15–20 lat temu, a na warsztaty nie jeździ, bo „czego go tam nauczą”?
Często spotykamy taką sytuację: komisja wymaga od otwierających próby ukończenia różnych form kształcenia, a członkowie KSI w tych formach udziału nie biorą. Nie chodzi mi tylko o samo uczestnictwo, ale także o prowadzenie na nich zajęć.
Dlaczego członkom komisji tak trudno jest zmobilizować się do udziału na przykład w kursie kadry kształcącej czy w warsztatach dla komisji stopni? Przecież warto jeździć na warsztaty czy kursy i dzięki temu poznać, jak pracują inne środowiska harcerskie, nawiązać nowe znajomości, a przy tym czegoś nowego się nauczyć czy choćby tylko podpatrzeć. Łatwo powiedzieć innym – młodszym, tym, którzy dopiero zdobywają stopni instruktorskie, że trzeba się kształcić, uczyć i rozwijać się. Jednak znacznie trudniej wcielać w życie te słowa samemu – dając przykład innym instruktorom, dla których członkowie komisji stopni instruktorskich są niejednokrotnie autorytetami (gdyby tak nie było, to przecież nie byliby w tej komisji!).
Należy zastanowić się nad tym, czy członkostwo w KSI nie powinno być uwarunkowane również ukończeniem jakiegoś kursu, np. kursu dla komisji stopni instruktorskich czy kursu kadry kształcącej…

Aby podnieść swoje kwalifikacje, członkowie KSI mają do dyspozycji następujące formy kształcenia:
* kurs kadry kształcącej drużynowych,
* kurs chorągwianej kadry kształcącej,
* warsztaty dla kadry kształcącej,
* warsztaty dla komisji stopni instruktorskich,
* warsztaty dla kadry instruktorskiej hufców/chorągwi,
* warsztaty z andragogiki,
* seminaria,
* konferencje.

Mogą też samodoskonalić się poprzez czytanie fachowej prasy i literatury (harcerskiej, psychologicznej, pedagogicznej, ekonomicznej itd.), rozmowy instruktorskie, prowadzenie zajęć na różnych formach kształcenia.
W związku z tym, że KSI odpowiada za jakość przyszłej kadry instruktorskiej, a tym samym za to, jaki będzie w przyszłości Związek Harcerstwa Polskiego, członkowie komisji powinni być na bieżąco z dokumentami obowiązującymi w ZHP oraz wiedzieć, co się w Związku dzieje (dyskusje, eksperymenty metodyczne, przedsięwzięcia programowe, nowinki).
OSOBISTY PRZYKŁAD

Nie tak dawno jedna z zaprzyjaźnionych instruktorek opowiadała mi, że u nich na posiedzenie chorągwianej komisji stopni instruktorskich nie trzeba nawet przyjeżdżać.
Wystarczy, że otwierający próbę prześle dokumentację próby do KSI, następnie KSI aprobuje (najczęściej) lub nie opiekuna i kartę próby, a następnie odsyła ją zainteresowanemu. Nie ma szansy na rozmowę o próbie, o poznaniu zdobywającego stopień – jaką pełni funkcję, z kim pracuje, które z zadań są dla niego największym wyzwaniem, jakie ma zainteresowania, kim jest. Gdzie bezpośredni kontakt, kształtowanie jednostki, gdzie wzajemność oddziaływań?
Jednym z najczęściej powtarzających się zarzutów pod adresem członków komisji stopni instruktorskich jest udział w posiedzeniach bez mundurów. Nie chodzi mi o sporadyczne przypadki, ale o brak mundurów na każdym lub prawie każdym posiedzeniu! Czy to jest jakaś niechęć do stroju organizacyjnego? Chyba nie, bo przecież od realizującego próbę wymaga się, aby na posiedzenie KSI stawiał się w mundurze. Gdzie wychowanie przez przykład osobisty członków KSI?

Na osobisty przykład instruktora KSI składają się m.in.:
* szacunek dla otwierającego próbę,
* reprezentowanie grona instruktorów ZHP w stroju organizacyjnym,
* zaangażowanie w sprawy swojego środowiska i Związku,
* samokształcenie.
Kilka rad…
* Przychodźcie na spotkanie komisji w mundurach!
* Porozmawiajcie z opiekunem!
* Wygospodarujcie pół godziny na samodzielną pracę!
* Oprócz terminów spotkań komisji ustalcie terminy różnych form kształcenia!

SĄ TEŻ INNI…

Oczywiście problemy, które wskazałam, nie dotyczą wszystkich. Znam wielu instruktorów – członków KSI, którzy są na bieżąco, wiedzą, co dzieje się w hufcu, chorągwi czy Związku, biorą udział w prowadzonych dyskusjach metodycznych, śledzą nowe dokumenty i – przede wszystkim – znają otwierających próby, bo nie tylko spotkali się z nimi na imprezach harcerskich, ale także na kursach, konferencjach czy warsztatach. Potrafią o nich powiedzieć kilka, najczęściej dobrych zdań. Starają się, aby ich komisja pracowała rzetelnie i metodycznie, potrafią poradzić, gdzie czegoś szukać i gdzie można znaleźć sposób na rozwiązanie trudnego problemu. Są otwarci, można zwrócić się do nich po pomoc i po radę. A jeżeli czegoś nie wiedzą, to potrafią się do tego przyznać, a nie udawać najmądrzejszych i wszechwiedzących.
To umacnia jeszcze ich pozycje w środowisku instruktorskim. Ich służba instruktorska jest sukcesem, może dlatego, że oni rozpoczęli od siebie! Za głoszonymi słowami szło ich zachowanie, ich „czyny”. Bowiem nie tylko mówili, że trzeba się kształcić, ale się kształcili. Byli na Letniej Akcji Szkoleniowej, ukończyli kursy, brali udział w seminariach, warsztatach, nie tylko tych organizowanych przez ZHP, ale także w pozaharcerskich. Rozmawiali z innymi, wymieniali doświadczenia, czytali prasę i literaturę. Ucząc innych, uczyli siebie…
Trzeba wziąć z nich przykład i zacząć od siebie…